Blog > Komentarze do wpisu

ubieranie dziecka na wyjście w zimę

Dziś znów przeżyłam koszmar ubierania siebie i Bąbla na zakupy. Czemu koszmar? Przebrałam, ubrałam, założyłam buty jeszcze w domu. Potem sama zaczęłam się ubierać, żeby się nie zagrzał. Zaczynam go ubierać, ganiać za nim z kurtką po korytarzu i przypomniało mi się, że moje buty to się jednak długo zakłada. Żeby się nie zagrzał, założyłam buty już czując, że sama się przegrzewam. Potem dopiero zaczęłam go ubierać, zapięłam kurtkę i w drogę. Jak tak wyszliśmy, to Bąbel się nie zagrzał, ale ja oczywiście tak. I już się zdążyłam spocić. Abym się tylko nie podziębiła. Całe zdarzenie trwało może z 8 minut, ale było ciężko. Trzeba opracować jakiś system na ubieranie, żebyśmy się oboje nie zgrzali podczas całego tego rytuału.

poniedziałek, 03 grudnia 2012, antoninar87

Polecane wpisy

  • i tak od nowa

    Dopadł mnie efekt jojo, niestety. W święta sobie pozwoliłam, później też jakoś tak sobie nie odmawiałam i mam. Cztery kilo było do tyłu, a teraz nów sześć do pr

  • ferie

    Mam ferie. Nareszcie. Już tak długo czekałam, aż wreszcie odpocznę troszkę dłużej, niż tylko przez weekend. Mam tyle planów na te dwa tygodnie, że chyba je wszy

  • dzień z polskiej podstawówki

    Nie jestem jakąś wypaloną zawodowo, zdesperowaną, znerwicowaną nauczycielką, ale osobą zaczynającą przygodę z nauczaniem, młodą, chętną do pracy, do motywowania