Blog > Komentarze do wpisu

co by tu...

Co by tu napisać. Trochę się pozmieniało, trochę zostało po staremu. Tyle miałam zachodu z tym pisaniem pracy mgr, że nie miałam już czasu na nic więcej. Dosłownie na nic. Na finiszu pisania, przy ostatnich poprawkach dom wyglądał, jakby przeszło przez niego tornado, syf jak nie powiem co. Dziecko bawiło się samo, albo z Babciami/Prababciami/Mężem, ja nie wiedziałam już jaki to dzień, która to godzina, w ogóle nie wiedziałam co się dzieje wokół mnie. Jakiś tydzień miałam całkowicie wyjęty z życiorysu. I tak dzień i noc. Ale udało się. Napisałam, wgrałam i to już w czerwcu. Niestety obiegówki zebrałam dopiero trzy dni po terminie oddania pracy i obrona we wrześniu, ale to nic. Ważne, że już z głowy. Całe wakacje miałam spokój.

 

Bąbelek rośnie, coraz więcej mówi. Pojedyncze słowa, jeszcze nic nie klei razem, ale przynajmniej coś już powie. Wszędzie go pełno, jest cudny, pociecha mała. Tylko zaczął się na poważnie bunt dwulatka. Trochę mnie śmieszy, ale staram się być poważna, żeby nie czuł się poniżony, kiedy wyraża swoje uczucia-głównie niezadowolenie z ustalania granic.

 

P. przestał pić. Całkowicie. Nagle któregoś dnia po rozmowie ze mną i ze swoją Mamą przestał. Stwierdził, że spróbuje i tak już próbuje trzy tygodnie. Na początku było ciężko, po odstawieniu, ale z czasem było coraz łatwiej. Niestety ma skłonności dziedziczne i złe wzorce z dzieciństwa, ale się udało. I już nie piwkuje. I jak tak przestał pić, to nawet na wycieczkę pojechaliśmy. Sam zaproponował. Jest całkiem inny. Kocham go jeszcze bardziej. Pomaga, nie awanturuje się, nie krzyczy z byle powodu. Jest kochany. Teraz czuję, że mam prawdziwego męża.

 

Ja szukam pracy, chociaż nie wiem jak będzie, bo nie mam z kim Bąbla zostawić, ale jak się uda w szkole, to te 18 godzin to może jakoś Prababcia posiedzi, może Mąż będzie miał trochę wolnego, może jakaś ciotka się zlituje, jakoś to będzie. A ja przy okazji nareszcie przepracuję pełny rok w jednej firmie. Ale to jeszcze bardo niepewne.

 

Postaram się znów pisać. Może się uda regularnie. Nie wiem. Spróbuję.

wtorek, 20 sierpnia 2013, antoninar87

Polecane wpisy

  • i tak od nowa

    Dopadł mnie efekt jojo, niestety. W święta sobie pozwoliłam, później też jakoś tak sobie nie odmawiałam i mam. Cztery kilo było do tyłu, a teraz nów sześć do pr

  • ferie

    Mam ferie. Nareszcie. Już tak długo czekałam, aż wreszcie odpocznę troszkę dłużej, niż tylko przez weekend. Mam tyle planów na te dwa tygodnie, że chyba je wszy

  • dzień z polskiej podstawówki

    Nie jestem jakąś wypaloną zawodowo, zdesperowaną, znerwicowaną nauczycielką, ale osobą zaczynającą przygodę z nauczaniem, młodą, chętną do pracy, do motywowania