RSS
poniedziałek, 11 czerwca 2012

Moje dziecko nie rozumie, że czasem potrzebuję jeszcze chociaż z 5-10 minut snu nad ranem(bo 6.00 dla mnie to nad ranem)i kiedy ja próbuję dojść do siebie i pospać jeszcze chwilę, Bąbel bierze pierwszą z brzegu zabawkę, tłucze mnie po głowie, ciąga za włosy, krzyczy po swojemu i oczekuje, że już wstanę na równe nogi i zajmę się nim-najważniejszą osobą w domu. Bo jak ja mogę jeszcze spać, jak on już chce się bawić...

09:29, antoninar87
Link Dodaj komentarz »

To jakaś chyba ściema jest z tą pastą cukrową do depilacji. To znaczy nawet działa, ale włoski muszą być trochę dłuższe i trzeba mieć co najmniej ze dwie godziny czasu wolnego(których ja nie mam) na same łydki, a co dopiero na inne partie ciała.

Masę udało mi się zrobić za drugim razem, zmarnowałam przy tym szklankę cukru:-/, ale się nie poddałam. Na forach były takie przychylne komentarze, że skusiłam się jeszcze raz. Ale to nie dla mnie. Ciężko jest tą masę zrobić samemu, a potem trzeba się nieźle namęczyć, żeby się wprawić w wyrywanie i usunąć wszystko. Co mi się niestety nie udało i została mi maszynka. Niby mniej boli niż depilator, ale ile z tym zachodu... Jak dla mnie jestem na NIE. Może zmienię zdanie, jak już będę miała więcej czasu dla siebie.

09:24, antoninar87
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 czerwca 2012

Czy wszyscy faceci chcieliby zamknąć swoje kobiety w domu i nie wypuszczać, no chyba, że za pozwoleniem w ważnej sprawie? Czy to taki problem jak czasem sobie gdzieś wyjdę sama(tzn z Bąblem oczywiście, ale bez Męża)? Żebym ja się nocami po barach szlajała, ale nie, co najwyżej do rodziny, albo na zakupy się przejadę, nawet nie żeby coś kupić, ale żeby wyjść z domu do ludzi, na półki się pogapić. Czasem się czuję jakaś taka zamknięta w czterech ścianach. Niedługo całkiem zdziczeję.

To aż trzeba się kłócić o to, że lubię sobie wyjść czasami? Nie da się tak kogoś zamknąć na siłę i zmusić do siedzenia w domu(chyba, że związać i zamknąć, ale ja się nie dam). Potrzebuję trochę przestrzeni, czasu dla siebie, kontaktu z dorosłymi ludźmi i  realnym światem. Nie pozwolę na aż taką kontrolę i podporządkowanie. To nie średniowiecze, żebym się musiała męża słuchać i o wszystko pytać. Ja chcę mieć równe prawo do decydowania, bez wyrzutów.

To tylko ten mój tak ma? Czy wszyscy tak próbują kontrolować?

 

 

14:31, antoninar87
Link Dodaj komentarz »
piątek, 01 czerwca 2012

Jak ktoś myśli, że gospodyni domowa nic nie robi, tylko siedzi telewizję ogląda i zajmuje się sobą to jest w duuużym błędzie. Chwilowo jestem gospodynią domową, zajmuję się dzieckiem i dla siebie nie mam już czasu. Ciągle tylko pranie, prasowanie(nie wiem jak to się u mnie dzieje, że pralka nie stygnie co drugi dzień), sprzątanie(a i tak zawsze wydaje mi się, że i tak jest bałagan), gotowanie(bo przydałby się ciepły posiłek dla Pana Domu)zmywanie i tak w kółko. Dosłownie. Dni, w których mam chwilę dla siebie należą do rzadkości.


Swoją drogą jak to możliwe, że dwie dorosłe osoby i jeden prawie roczniak mogą na co dzień narobić takiego bałaganu, jak każdy się pilnuje, no może poza Bąblem:-P To tylko u mnie tak jest? Może mam jakiś kulawy system sprzątania, czy co?Trzeba nad tym pomyśleć.

08:52, antoninar87
Link Dodaj komentarz »